#DobreSłowo

Być kobietą

Jedno jest pewne, że jak się jest kobietą, to trudno nie mieć doświadczenia, że kobiecość to forma bycia człowiekiem zupełnie naturalna, i to bardzo miła. Cała bieda w tym, że w Kościele przez wieki była moda, by patrzeć na kobietę męskimi oczami. I to było, powiedzmy, dosyć jednostronne patrzenie i widzenie. Trudności mężczyzn i kobiet nie są takie same, dzisiaj jest to nieco powszechniej rozumiane. Bardzo różne są to trudności, bardzo łatwo też w związku z tym kogoś zaszeregować, kogoś, kogo się nie rozumie, pod swoje własne trudności. Po drugie – działanie z pozycji siły. Bardzo często mężczyźni narzucają decyzje z pozycji siły, narzucają tę swoją własną skalę i swoje własne widzenie – jako duszpasterze, spowiednicy, mistrzowie duchowi.

W Kościele były nawet tak horrendalne sformułowania: św. Klemens Aleksandryjski, który jakąś kobietę uczył, że przez całe życie ma się wstydzić, że jest kobietą. Niejedna zresztą się wstydzi, ale to straszne wypaczenie. Zamiast radośnie być tym, kim się jest, taka ofiara stara się być tym, kim nie jest. Wiadomo nie od dzisiaj: cnoty są męskie, a wady żeńskie.

Fragment książki Porozmawiajmy jak Borkowska z Borkowskim. O autorze: Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaSześć prawd wiary oraz ich skutki, Ryk Oślicy,Twarze Ojców Pustynitłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.


CHCESZ OTRZYMYWAĆ GRAFIKI Z CYTATAMI?
Codziennie pomiędzy 5:00 - 7:00 rano otrzymasz e-maila z ciekawą myślą...